Sezon w Karpaczu

Tłok, który panuje na ulicach Karpacza w sezonie, obojętnie czy to zimowym czy też letnim, jest wprost nie do opisania. Można wtedy zapomnieć o zaparkowaniu samochodu na mieście (parkingi płatne zdzierają z turystów ostatnie pieniądze), no chyba że masz dużo szczęścia i akurat ktoś wyjedzie, ale raczej bym na to nie liczył. Kawiarnie, pizzerie, restauracje i inne punkty, w których można się posilić, pękają w szwach, więc jeśli nie masz własnego prowiantu może być problem. Nie ma za to problemu z zaopatrzeniem się w pamiątki z wyprawy do Karpacza. Na każdej ulicy, rogu pełno jest straganów i straganików. Można na nich kupić wszystko, począwszy od skórzanych kapci (takich malutkich dla niemowlaka po takie wypaśne, z futrem dla babci, żeby było jej cieplutko), haftowanego obrusiku, ciupagi, niekiedy kiczowatych maskotek, kamyczków, breloczków itd. itp. - jednym słowem jedna wielka cepalia. Tu zarabia się na wszystkim na czym tylko się da. A ceny wcale nie zachęcają do kupna, wręcz przeciwnie. Musisz mieć gruby portfel jeśli chcesz tu przyjechać. Jest to bowiem ekskluzywne miasto dla wyrafinowanych kuracjuszy. Ceny noclegów  też są przerażające. Jak jedziesz z 4 osobową rodziną to średnio za jeden nocleg musisz zapłacić od 250 do 300 zł. No a cena często nie jest adekwatna do panujących warunków i standardu danego obiektu. Odnoszę często wrażenie, że gestorzy idę na ilość, a nie na jakość świadczonych usług. Zatracają się podstawowe wartości gościnności. Często nie jest się już mile widzianym gościem w progach danego obiektu noclegowego, lecz kolejną sztuką tego biznesu turystycznego, na której można zarobić. To już nie gestorzy czekają na nas turystów z otwartymi ramionami, by chętnie nas ugościć tylko my, ich potencjalni klienci (tak klienci, nie goście!) musimy prosić się o miejsce na nocleg, licząc skrycie, że w przyzwoitych warunkach. Oczywiście i na szczęście znajdą się i tu wyjątki, czyli takie obiekty, do których zawsze chętnie będziemy wracać. Pewnie mniej liczne ale i tak napawające entuzjazmem, że nie jest jeszcze aż tak źle. Ja osobiście zawsze wybieram mniejsze miejscowości z dala od głównego centrum “ogólnego zamieszania”, ale na tyle blisko aby nie było problemu z komunikacją. Polecam wszystkim uroczą miejscowość Ścięgny. Znajduje się ona na przedmieściach Karpacza. Tutejsi tubylcy są bardzo przychylnie nastawieni do turystów i nie stawiają na masowy przerób potencjalnych “klientów”. Tu każdy jest gościem, który może poczuć się jak w domu, każdy znajdzie odpowiednią dla siebie ofertę wypoczynku. A do tego mamy tu Dziki Zachód po Śnieżką, czyli kowbojskie miasteczko (Western City) z niezliczoną ilością atrakcji. Nie sposób się tu nudzić. No i ten spokój i zapierające dech w piersiach widoki... Prawdziwy odpoczynek!
Zobacz również

« powrót | góra

© Filharmomnia Jelenia Góra 2017 GALERIA | KONTAKT | IV EDYCJA | KARPACZ W SEZONIE | FAQ | MAPA STRONY